Słodziki - dobre czy złe?

Zmysł smaku odgrywa bardzo istotną rolę w życiu zwierząt i ludzi – determinuje wybór i wpływa na ilość spożywanych pokarmów. Jest on w pełni wykształcony w momencie narodzin, ale już od dawna wiadomo, że nawet przedwcześnie urodzone niemowlęta reagują na pewne smaki.

U malutkich dzieci spożywanie słodkich pokarmów, w przeciwieństwie do gorzkich, wywołuje odruchowy uśmiech i zadowolenie - spośród pięciu wrażeń smakowych, to właśnie smak słodki jest przez nas preferowany od najmłodszych lat życia. Wrodzona przyjemność odczuwania słodkiego smaku służy pobudzeniu odruchu jedzenia i podtrzymuje jego proces. W tym kontekście upodobanie słodyczy jest ewolucyjnym mechanizmem przeżycia - dzięki preferencji słodkiego smaku dzieci akceptują zawierające laktozę mleko matki. Substancje słodkie wywołują też u maluchów ruchy ust i odruch ssania.

Smak słodki pomaga (szczególnie kiedyś - pomagał) zidentyfikować pokarmy o dużej zawartości energii. Niestety - przy siedzącym trybie życia upodobanie do słodkich, wysokoenergetycznych pokarmów przynosi nam więcej szkody niż pożytku...

W dzisiejszych czasach, kiedy musimy mierzyć się z prawdziwą epidemią otyłości, w oczywisty sposób szukamy metod ograniczenia podaży kalorii w diecie przy zachowaniu jej atrakcyjności smakowej. Stąd rosnące zainteresowanie różnego rodzaju słodzikami.

Wydawać by się mogło, że jest to stosunkowo nowy wynalazek, ale ich historia sięga XIX wieku. Pierwszym związkiem z tej grupy była sacharyna - już w 1879.

Wiele substancji słodzących było odkrywanych przez przypadek i krążą na ten temat różne anegdoty. Odkrycie jednej z popularniejszych substancji słodzących zawdzięczamy studentce Shashikant Phandis, która niedosłyszała instrukcji swojego nauczyciela w laboratorium. Zamiast "test" usłyszała "taste" - związek, którego spróbowała okazał się słodki - była to sukraloza, czyli popularny dzisiaj słodzik "Splenda".

41_1600W czasach II Wojny Światowej w odpowiedzi na problemy z zaopatrzeniem w cukier oraz w związku z ewoluującym ideałem piękna, grupa konsumentów zainteresowanych słodzikami znacznie się powiększyła. Początkowo producenci kierowali swoje produkty głównie do diabetyków, później do każdego, kto chciał zredukować ilość cukru w swojej diecie i schudnąć bądź utrzymać prawidłową masę ciała.

Obecnie w Unii Europejskiej zarejestrowanych jest do stosowania jedenaście niskokalorycznych substancji słodzących. Jak trafiają na nasz stół? Nad dopuszczeniem ich do obrotu czuwa EFSA – European Food Safety Authority. Odpowiada ona za dostarczenie informacji naukowych i wsparcia technicznego dla ustawodawstwa UE w kwestiach związanych z żywnością i bezpieczeństwem artykułów spożywczych. Wnioskodawca, np. producent słodzika, może wystąpić o dopuszczenie go do obrotu po zakończeniu szeroko zakrojonych badań, których wyniki wykazują bezpieczeństwo i użyteczność danej substancji. Musi odpowiedzieć na wiele pytań, m.in. jak substancja będzie spożywana i w jakich ilościach, czy nadaje się do przetwórstwa żywności, kto tę substancję będzie spożywał (tutaj kładziony jest nacisk na grupy szczególnego ryzyka - kobiety w ciąży, dzieci) i przede wszystkim - czy wykazano, że substancja nie powoduje działań niepożądanych bądź nowotworów, nie wpływa na rozrodczość, nie odkłada się w organizmie, nie jest metabolizowana do innej, potencjalnie niebezpiecznej substancji, czy nie powoduje reakcji alergicznych. EFSA analizuje i ocenia wyniki badań bezpieczeństwa, wnioskodawca odpowiada na jej pytania, czasem musi wykonać dodatkowe badania. Cały proces rejestracji może trwać nawet 10 lat. W trakcie tego procesu określane jest tzw ADI (acceptable daily intake).

slodziki razADI, to inaczej akceptowane dzienne spożycie, czyli ilość zatwierdzonego dodatku do żywności, którą można przyjmować codziennie przez całe życie bez negatywnych skutków dla zdrowia.

Trzeba zaznaczyć, że średnie spożycie wszystkich niskokalorycznych substancji słodzących jest znacznie niższe od ich wartości ADI. Przykładowo - aby osiągnąć przyjętą dla aspartamu wartość ADI, kobieta ważąca 60 kg musiałaby spożywać dziennie 280 łyżek słodzika albo 20 puszek napoju niskokalorycznego.

Czy słodziki rzeczywiście pomagają w utrzymaniu prawidłowej masy ciała?

Zastąpienie cukru słodzikiem w oczywisty sposób zmniejsza ilość spożywanych kalorii. U osób sięgających po słodziki zamiast cukru spodziewalibyśmy się pozytywnego wpływu na BMI - zaskakującym jest, że wśród badaczy nie ma tutaj zgodności. Niektóre badania wykazały związek spożywania produktów słodzonych NNS z otyłością. San Antonio Heart Study przeprowadzone w latach 80 zbadało wpływ spożywania napojów słodzonych słodzikami na BMI na grupie 3682 osób. Spożywanie >21 napojów dietetycznych w tygodniu zwiększało prawie dwukrotnie ryzyko wystąpienia nadwagi bądź otyłości u osób z początkową prawidłową masą.

Inne badanie przeprowadzone w latach 1984 – 2008 - Nurses Health Study wykazało zwiększone ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2 u osób spożywających przynajmniej jeden napój słodzony słodzikami dziennie.

Jak wytłumaczyć taki wpływ słodzików na nasz organizm? Zaproponowano kilka mechanizmów, które mogą być za to odpowiedzialne. W taki czy inny sposób tłumaczą, jak słodziki mogą wpływać na nasz apetyt i odczuwanie sytości pośrednio powodując zwiększoną podaż kalorii. Dlaczego mogą wzmagać nasz głód zamiast zaspokajać potrzebę "czegoś słodkiego".

Pomysłów jest wiele. Nadmiernie kompensować możemy chociażby przyjmując błędne założenie, że skoro zaoszczędziliśmy kalorie na cukrze zastąpionym przez słodzik, to później możemy sobie pozwolić na większy, bardziej kaloryczny posiłek. Jednak niewielu z nas potrafi dobrze ocenić kaloryczność własnej diety - szacuje się, że mniej niż 10 % Amerykanów umie oszacować poprawnie spożywaną w ciągu dnia ilość kalorii. Dlatego istnieje duże ryzyko, że pozwolimy sobie na sporo więcej niż tak naprawdę zaoszczędziliśmy. Inna teoria dotyczy peptydów jelitowych. GLP-1 (glukagonopodobny peptyd 1) jest wydzielanym w jelitach mediatorem sytości. W odpowiedzi na strawiony pokarm uwalniany jest do krążenia i reguluje stężenie glukozy we krwi poprzez nasilenie wydzielania insuliny. Ponad to spowalnia opróżnianie żołądka i hamuje łaknienie. Jako że wartość odżywcza słodzików jest praktycznie żadna, uważa się, że zastępując nimi węglowodany zmniejszamy wydzielanie peptydów jelitowych i tym samym wpływamy na poziom odczuwanej sytości.

Jak to jest z tymi słodzikami?

CAjVTRNUQAEqs5MSzukając odpowiedzi na pytania w medycynie warto opierać się na możliwie najbardziej wiarygodnych źródłach informacji. Na szczycie "piramidy wiarygodności" znajduje się metaanaliza - przegląd systematyczny literatury z danego obszaru wiedzy wzbogacony o analizę wyników przeprowadzonych do tej pory badań naukowych.

Opublikowana w 2015 roku w International Journal of Obesity metaanaliza z jednej strony starała się dostarczyć odpowiedzi na pytanie o wpływ spożywania słodzików na BMI i ilość przyjmowanych kalorii, z drugiej wzięła pod lupę rodzaje badań naukowych starających się na to pytanie odpowiedzieć.

Wyróżniono badania przeprowadzone na zwierzętach, badania prospektywne kohortowe i randomizowane badania kontrolne.

slodziki3Badania na zwierzętach przeprowadzane są głównie na szczurach. Plusem tych badań jest praktycznie totalna kontrola badacza nad zwierzętami. Może on dokładnie monitorować co i ile jedzą, co robią. Minusem (oczywistym) jest to, że nie są to ludzie - a robi to ogromną różnicę. Często mechanizmy obserwowane u zwierząt nie znajdują odzwierciedlenia u ludzi. Było tak np. Z doniesieniami o zwiększaniu przez sacharynę ryzyka wystąpienia raka pęcherza. Okazało się, że zjawisko to było specyficzne dla samców szczura. I to po podaniu im dziennej dawki słodzika równoważnej setkom puszek niskokalorycznych napojów wypijanych przez całe życie.

Spośród badań z udziałem ludzi wyróżniono tzw. badania kohortowe i randomizowane.

W skrócie - w badaniach kohortowych obserwuje się grupy ludzi przyjmujące lub nieprzyjmujące słodziki. Po pewnym okresie czasu (kilku latach) w obydwu grupach sprawdzana jest podaż kalorii w diecie i zmiany w masie ciała. Takimi badaniami były właśnie chociażby San Antonio Heart Study czy Nurses Health Study. Plusem tych badań jest to, że takie obserwacje można prowadzić przez wiele lat, na dużej grupie, badani są osadzeni w swoim normalnym środowisku życia i pracy. Minusem jest to, że ciężko wyciągnąć jednoznaczne wnioski na temat skutku i przyczyny danego zjawiska. Jeżeli osoby z nadwagą spożywają produkty ze słodzikami - czy robią to żeby schudnąć, czy są otyli właśnie z powodu ich spożywania? Co było pierwsze?

Badania randomizowane są z kolei kontrolowanymi eksperymentami. Badani nie wiedzą, czy będą jedli posiłek ze słodzikiem czy z cukrem, a badacze bezpośrednio po spożyciu posiłku sprawdzają wpływ słodzika na apetyt i późniejszą podaż kalorii u tych osób. Minusem tych badań jest trudność ich przeprowadzenia - z tego powodu są przeważnie na mniejszej grupie osób i krótsze, ale... Tutaj dużo pewniej można określić przyczynę danego zjawiska.

Po przeanalizowaniu wyników badań przeprowadzonych na ludziach stwierdzono, że spożywanie słodzików nie wiązało się ze zwiększoną podażą kalorii i zwiększeniem masy ciała. Wręcz przeciwnie - zastępowanie cukru słodzikiem prowadziło do ich zmniejszenia.

Ale nie musimy szukać odpowiedzi daleko i na własną rękę - warto sprawdzić, co mówią na temat słodzików zalecenia Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. W 2013 roku opublikowało ono wraz z Polskim Towarzystwem Badań nad Otyłością wspólne stanowisko w sprawie niskokalorycznych substancji słodzących. Po przeanalizowaniu doniesień naukowych stwierdzono, że są to substancje bezpieczne i zalecane dla osób z rozpoznaniem nadwagi lub otyłości, szczególnie w sytuacji występowania zaburzeń gospodarki węglowodanowej. Ale – stosowanie słodzików nie może być jedynym elementem zmiany stylu życia. Może ono tylko pomóc w wypełnianiu zaleceń dietetycznych poprzez zaspokajanie potrzeby odczuwania słodkiego smaku, ale nie można zapomnieć, że ważną składową kaloryczności produktów stanowią również tłuszcze, a dla utrzymania prawidłowej masy ciała i kontroli glikemii konieczne jest podejście całościowe - zarówno zrównoważona dieta jak i aktywność fizyczna.

Bibliografia:
Kirkwood is a PhD. Tricking Taste Buds but Not the Brain: Artificial Sweeteners Change Brain’s Pleasure Response to Sweet. Scientific American 2008
Christopher Gardner PhD, Judith Wylie-Rosett, EdD, RD. Nonnutritive Sweeteners: Current Use and Health Perspectives A Scientific Statement From the American Heart Association and the American Diabetes Association. Circulation 2012
Mortensen, Sweeteners permitted in the European Union: safety aspects, 2006
Mattes RD, Popkin BM. Nonnutritive sweetener consumption in humans: effects on appetite and food intake and their putative mechanisms. Am J Clin Nutr 2009
Swithers SE. Artificial sweeteners produce the counterintuitive effect of inducing metabolic derangements. Trends Endocrinol Metabol 2013
Fowler SP, Williams K, Resendez RG, Hunt KJ, Hazuda HP, Stern MP. Fueling the obesity epidemic? Artificially sweetened beverage use and long-term weight gain. Obesity 2008
DPJ Rogers, PS Hogenkamp, Does low-energy sweetener consumption affect energy intake and body weight? A systematic review including metaanalyses, of the evidence from human and animal studies. Internaional Journal of Obesity 2016
Aneks 5 Stanowisko Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością i Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego w sprawie stosowania niskokalorycznych substancji słodzących; Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania u chorych na cukrzycę 2015 Stanowisko Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego

 

Komentarze

Aleksandra Kledyńska